Simon Geschke namiesza w Amstel Gold Race?

Pan z brodą jest gotowy na ardeńskie klasyki. Simon Geschke, który w Brabantse Pijl był 4., w obu włoskich neo-klasykach Strade Bianche i Roma Maxima zameldował się w top 10, a na ciężkim etapie Tirreno-Adriatico do Guardiagrele był gorszy tylko od Alberto Contadora (Tinkoff Saxo), chciałby powalczyć w Amstel Gold Race o dobry wynik.

Podczas czwartkowego treningu 28-letni Niemiec wraz z swoimi kolegami z zespołu Giant-Shimano przyjrzał się bliżej niektórym fragmentom „Piwnego Wyścigu”.

Pojechałem, chociaż trasę Amstel znam doskonale. Mój team nie wysyła do boju tylko jednego kapitana. Oprócz mnie liderami będą Tom Dumoulin oraz Dries Devenyns, dostaniemy całkowicie wolną rękę. Tomowi i Driesowi może się poszczęścić w ucieczce, ja mam z kolei większe szanse w sprincie

– powiedział Geschke, który w zeszłym roku w Amstel Gold Race zajął 18. miejsce.

W ogóle sezon 2013 był jego najlepszym w dotychczasowej karierze. Chociaż nie wygrał żadnego wyścigu, to sympatyczny Geschke zanotował kilka niezłych rezultatów w: Roma Maxima (8.), Brabantse Pijl (5.), Liege-Bastogne-Liege (19.), Bayern-Rundfahrt (5.), GP de Quebec (9.) czy we wspólnym mistrzostw świata we Florencji (14.).

Od minionego sezonu Amstel Gold Race kończy się kilometr za Caubergiem. Geschke dokonana zmiana nie spędza snu z powiek.

Szczerze powiedziawszy, nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Na ostatniej rundzie wielu kolarzy, którzy wcześniej strzelili, może jeszcze doskoczyć do czołówki i włączyć się do walki o wygraną

– dodał Geschke, który zrezygnuje z Fleche Wallone, ale pojawi się w „Staruszce”.

Następnie w maju weźmie udział, jako debiutant, w Giro d’Italia. Niewykluczone, że wystartuje też w Tour de France.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: