Maciej Paterski: "Jestem spokojny o moją formę"

Zajmował wysokie miejsca na etapach Tour de Romandie, Tour de France czy Vuelta a Espana, był brązowym medalistą mistrzostw Polski ze Złotoryi (2011), ale na swoje pierwsze indywidualne zwycięstwo musiał poczekać do tegorocznego Ślężańskiego Mnicha.

Maciej Paterski jest znany ze swoich ataków. Obojętnie czy pod górę, czy na płaskim, „Patera” zawsze próbuje zabrać się z ucieczką lub takową zainicjować. Niestety do tej pory wszystkie te próby nie zostały zwieńczone końcowym sukcesem.

To dzisiejsze zwycięstwo szczególnie mnie cieszy, ponieważ już długo nie odniosłem pojedynczego indywidualnego sukcesu. Wyścig był ciężki. Na całym dystansie dochodziło do wielu ataków, akcji, trzeba było jechać niezwykle uważnie

– mówił w Sobótce reprezentant CCC Polsat Polkowice.

Paterski przyspieszył na ostatnim okrążeniu. Chociaż dwóch zawodników złapało jego koło, to stosunkowo szybko nie dało rady go utrzymać.

Podjazd przy mecie leży na bardzo selektywnym odcinku. Właśnie tam można przeprowadzić akcję. Jako ekipa bardzo dobrze zaprezentowaliśmy się w Mnichu. Mieliśmy swoich ludzi w każdym odjeździe, cały czas kontrowaliśmy przebieg rywalizacji. Jesteśmy zadowoleni

– dodał 28-latek.

Mam nowego trenera, wykonujemy plan. Jestem spokojny o moją formę. Za dwa tygodnie wystartujemy w Amstel Gold Race. Zostaliśmy wyróżnieni otrzymując dziką kartę, dlatego będziemy chcieli coś pokazać na tym klasyku. Potem wezmę udział w Szlakiem Grodów Piastowskich. W Polsce pojawię się jeszcze na mistrzostwach tutaj w Sobótce. A potem? Już raczej nic polskiego

– mówi Paterski, który wczoraj w Volta Limburg Classic był 9.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: