Prezentacja Gandawa - Wevelgem 2014

Przed nami 76. edycja belgijskiego wyścigu Gandawa - Wevelgem

Już niedziela, koniec marca, a więc czas na poważne ściganie na belgijskich brukach. Wspaniałe zmagania na trasie E3 Harelbeke stanowiło znakomity wstęp do serii trudnych i prestiżowych imprez rozgrywanych na flandryjskich drogach. Dziś przed nami Gandawa - Wevelgem - wyścig po brukach najbardziej sprzyjający sprinterom. W programie sporo krótkich i brukowanych podjazdów, ale trasa nie jest aż tak selektywna i wymagająca jak podczas innych brukowanych wyścigów. Daje to ekipom szansę na dowiezienie na ostatnią prostą swoich sprinterów, pod warunkiem, że o drodze ktoś (lub kilku ktosiów) nie zdecyduje się na porzucenie towarzystwa grupy i rajd do mety.

Gonitwa na drogach Flandrii gwarantowana, sprawdzian formy kolarzy myślących o "Flandryjskiej Piękności" także.

Trochę historii

Wyścig w tym roku honoruje żołnierzy poległych na polach Flandrii podczas I wojny światowej. Dla zwykłego człowieka niepozorne belgijskie bergi były 100 lat temu miejsce rzeźni w miarę przesuwania się frontów i krwawych walk w okopach. Okolice usiane są cmentarzami wojennymi, znaczącymi szlak czteroletnich batalii na froncie zachodnim i przestrzegającymi przed bezsensownym marnowaniem życia ludzkiego.

Wyścig po raz pierwszy rozegrano w 1934 roku, a jak dotąd najwięcej zwycięstw odnieśli Belgowie. Indywidualnie na czele stawki 5 reprezentantów tego kraju oraz Włoch Mario Cipollini. Każdy z nich ma po 3 triumfy, ale tylko Tom Boonen może dziś poprawić ten rezultat.

Trasa

GW2014Do pokonania 233 kilometry, a po drodze 9 bergów. Kolarze nie startują z Gandawy (od 2004 roku), ale z Deinze, które oddalone jest od stolicy Wschodniej Flandrii o około 30 kilometrów. Brukowane podjazdy zaczynają się po 115 kilometrach, a na pierwszy ogień idzie Kesselberg, pokonywany dwukrotnie. Podjazd nie jest brukowany w całości, ale momentami nachylenie mocno przekracza 15%. Kolejne to Catsberg (km 137), Baneberg (km 146), prowadzące do podnóża najcięższego - Kemmelbergu (km 154). 2,5-kilometrowy podjazd, na którym nachylenie na bruku sięga 23%, pojawi się ponownie na 193 kilometrze, czyli 40 kilometrów przed metą w Wevelgem. Po drodze jeszcze jedna rundka z Banebergiem i Montebergiem, który jest ostatnią przeszkodą na trasie. Z jego szczytu do mety pozostaje 36 kilometrów.

Finisz to długa i szeroka droga, na której po zwycięstwo zwykle szarżują sprinterzy.

Faworyci

Wyścig kończy się często finiszem z grupy, czasem, jak przed rokiem, dojechać do mety udaje się samotnemu zawodnikowi. W tym roku oczy kibiców skierowane są na Petera Sagana (Cannondale), który w piątek zanotował triumf w E3 Harelbeke. Z gry nie można wykluczać Fabiana Cancellary (Trek Factory Racing), który mimo uwikłania w kraksy, na drodze do Harelbeke pokazał, że moc jest z (w) nim.

Cancellara patrzy jednak łakomie na zbliżające się Ronde van Vlaanderen, a w Wevelgem walczyć zamierzają sprinterzy. Wspomagany przez ekipę Omega Pharma-Quick Step o czwarty tytuł w karierze powalczyć chce Tom Boonen, którego w ostatnich dniach prześladują nieszczęścia - zarówno osobiste jak i zdrowotne. Kontuzjowany kciuk Belga ma się podobno nie najgorzej i "Turbo Tom" broni składać nie zamierza.

Po pechu na trasie Mediolan - San Remo, do gry chce wrócić John Degenkolb (Giant-Shimano). Jeśli dojdzie do sprintu, uważać należy na Alexandra Kristoffa (Katusha), który na trasie "Primavery" dowiódł, że po przejechaniu ponad 290 kilometrów jest w stanie fantastycznie finiszować. Scenariusz z wariackim gnaniem na metę na ostatnich 300 metrach popiera całym sercem Andre Greipel (Lotto-Belisol), a przeciwko rywalizacji z Niemcem nie miałby nic przeciwko Amerykanin Tyler Farrar (Garmin-Sharp), ostatnio odżywający na trasach klasyków.

Nieco z boku w przedstartowych notowaniach znajduje się Norweg Thor Hushovd (BMC), który u swojego boku ma Taylora Phinney'a i szybkiego Grega van Avermaeta. Nie odpuszczą też liderzy ekipy Sky - swój rytm znaleźć spróbuje Edvald Boasson Hagen (drugi w Omloop Het Nieuwsblad), a potęgę doświadczenia wykorzysta Bernard Eisel.

Na starcie jeden Polak - Maciej Bodnar (Cannondale) - który w tamtym roku był jednym z głównych autorów zwycięstwa Petera Sagana.

Pełna lista startowa znajduje się tutaj.

Nie tylko panowie

Po raz trzeci w historii rozegrany zostanie też wyścig kobiet. Wyścig także sprinterski - na trasie pojawia się tylko 5 bergów - Kemmelberg, Monteberg, Baneberg, ponownie Kemmelberg i Monteberg. Ze szczytu tego ostatniego do mety pozostaje 36 kilometrów - wystarczająco dużo, by ekipy dokonały przegrupowań i odnalazły sprinterki.

GW14 kobietyPogoda

W Deinze zapowiadane jest słońce i około 20 stopni. Wiosenna aura powinna ułatwić rywalizację, meteorolodzy nie przewidują opadów deszczu.

Transmisja

Wyścig pokaże Polsat Sport News (od 13:00). Relację można oczywiście obejrzeć w belgijskiej Sporzy, która na antenę wchodzi o 14:30.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: