Juan Manuel Garate domaga się od Belkin pieniędzy

Juan Manuel Garate wystąpił na drogę sądową przeciwko zespołowi Belkin, domagając się od Holendrów wynagrodzenia za niepodpisany kontrakt.

Belkin pod koniec zeszłego roku złożył 37-letniemu Hiszpanowi propozycję nowej umowy, której wartość wynosiła około 40 procent dotychczasowych warunków. Garate do dnia dzisiejszego nie złożył na papierze swojego podpisu. Teraz, powołując się na zapisy w holenderskim prawie pracy, domaga się od Belkin wynagrodzenia.

W sytuacji, gdy nowa umowa nie została podpisana, obowiązują warunki dotychczasowej. Pracodawca ma obowiązek wypowiedzieć kontrakt na trzy miesiące przed jego wygaśnięciem

- powiedział, cytowany przez dziennik De Telegraaf, adwokat kolarza Wil van Megen, uzasadniając żądanie bieżących wypłat pensji. Dodatkowo na mocy umowy związkowej Garate ma należeć się półtora miesięcznej pensji za każde pięć lat reprezentowania Rabobanku/Blanco/Belkin.

Zwycięzca etapu na Mont Ventoux w Tour de France 2009 nigdy jasno nie przedstawił motywów, dla których zignorował zaproponowany mu kontrakt.

Powody są prywatne. Jeżeli Belkin mnie potrzebuje mogę wrócić. W chwili obecnej nie jestem jednak mile tam widziany. To osobista sprawa i nie ma żadnego związku z pieniędzmi. Ani z dopingiem

- mówił niedawno.

Belkin uważa, że w sprawie Hiszpana obowiązują przepisy Międzynarodowej Unii Kolarskiej, według których umowa wygasa wraz z końcem okresu zapisanego w kontrakcie.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: