Leonardo Kivilev pisze list do szefa Tour de France

Leonardo Kivilev ma 11 lat, swojego ojca Andreia, znakomitego kolarza, nie pamięta. Andrei zginął w 2003 roku w trakcie Paryż-Nicea. Po tym tragicznym wypadku UCI wprowadziła obowiązek jazdy w kasku.

Niedawno Leonard w napisanym przez siebie liście zwrócił się do Christiana Prudhomme z prośbą o uznanie jego taty za zwycięzcę Tour de France w 2001 roku. Kazach trzynaście lat temu w Grand Boucle zajął 4. miejsce za Lancem Armstrongiem, Janem Ullrichem i Joseba Belokim. Cała trójka uwikłana była w liczne skandale dopingowe.

Jestem pewien, że zasłużył sobie na 1. miejsce. Na dzień dzisiejszy nikt nie jest triumfatorem tamtej edycji Touru. Byłbym bardzo szczęśliwy, gdyby na samej górze pojawiło się nazwisko mojego taty. Ku jego pamięci. On nigdy nie oszukiwał, on jeździł na rowerze

– pisze Leonardo Kivilev.

List syna został rozpropagowany via Twitter, na Facebooku kolportowała go wdowa Natalia. Problem w tym, że Kivilev na początku swojej sportowej kariery ścigał się dla teamu Festina. Andreas Schulz, dziennikarz niemieckiego Eurosportu, zapytał byłego trenera Festiny Antoine Vayera, czy Kivilev był czysty. Ten nie miał dla Leonardo zbyt dobrych informacji.

Niestety, również Andrei, którego kochałem jak syna, oszukiwał. Jak większość kolarzy

– powiedział Vayer.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: