Bradley Wiggins celuje w bruki Roubaix i w słońce Kalifornii

Poszukujący nowych bodźców do ścigania Bradley Wiggins potwierdził swój udział w Paryż-Roubaix (13 kwietnia), a w maju poleci do USA na Tour of California (11-18 maja).

Zwycięzca Tour de France 2012 od dawna zastanawiał się nad brukowanym monumentem i uważa, że na trasie Piekła Północy nie pozostanie bez szans na zwycięstwo.

To trudny wyścig, ale jest niebezpieczny tylko na pierwszych brukowanych sektorach. Później, przed większość czasu, właściwie jedzie się samotnie, a to dobrze dla mnie. Roubaix fascynował mnie od dziecka, zawsze chciałem zostać bohaterem końcowych 40-50 kilometrów. W momencie, gdyby coś poszło nie tak, mogę zawsze na przykład pomóc Geraintowi Thomasowi

- powiedział 33-letni Brytyjczyk.

Generalny menadżer Sky, Dave Brailsford, jest pewny swojego podopiecznego.

Brad ma swoje cele, do których się przygotowuje. Dobrze będzie go zobaczyć na początku sezonu. Bardzo pragnie udanie wypaść w Paryż-Roubaix, Tour of California, a na końcu w Tour de France. Na razie na tym opiera się jego sezon.

Wiggins na trasie Wielkiej Pętli ma pomóc w zwycięstwie Chrisa Froome'a, co wcale nie oznacza, że planuje przyjechać do Francji w słabszej formie.

Muszę prezentować poziom godny podium, tak jak w zeszłym sezonie Richie [Porte], a w 2012 Mick Rogers, Richie i Chris [Froome]. Musimy też zapomnieć o poprzednich edycjach Touru

- dodał kolarz.

fot. Sky

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: