Trema przed Tour of Qatar

Cześć ludziki! Dawno mnie tutaj nie było, a od mojego ostatniego wpisu trochę się działo.

Właśnie wracam ze zgrupowania na Teneryfie, siedzę w pociągu, który miał przyjechać godzinę temu, zaliczyłam pierwsza glebę na śniegu, ale nie marudzę 🙂

Powiem tak: znowu Meksyk... Tym razem Guadalajara! Wygrana w Pucharze Świata! WOW! Sama siebie zaskoczyłam! Może nie było moich największych rywalek, ale najbardziej cieszy mnie, że nareszcie coś drgnęło, poszło do przodu.

W końcu mam nowa brykę, spotkanie z ludźmi w Specialized Holland to świetna sprawa, o ustawianiu pozycji nie wspomnę. No, a rower bajka! 🙂

W najbliższych dniach czeka mnie pierwszy wyścig na szosie: Tour of Qatar! Nie powiem, mam trochę tremy, ale jestem pozytywnie nastawiona! Do usłyszenia następnym razem.