Thibaut Pinot oswaja się z prędkością

Thibaut Pinot wizytował już tor Formuły 1 w Magny-Cours, a teraz ma za sobą jazdę samochodem wyścigowym w śniegach Alpe d'Huez. Wszystko po to, aby przyzwyczaić się do szybkości i w nowym sezonie odważniej zjeżdżać z gór.

Bo wspinać się utalentowany Francuz już umie. W 2012 roku Pinot zajął w Tour de France 10. miejsce, zwyciężając przy tym na etapie do Porrentruy. W minionym sezonie jednak rozczarował swoich kibiców. Strachliwie pokonywał zjazdy, a po dwóch tygodniach przedwcześnie opuścił trasę.

Wiem, że moje wyniki w 2012 roku rozbudziły oczekiwania. Pojawiła się presja. Doskonale zdaję sobie sprawę, że na rowerze jestem mocno spięty, to jest moja słaba strona. Jazda wyścigowa powinna mi pomóc, ponieważ muszę odzyskać wiarę w siebie. Chciałbym tylko dobrze pokonywać zjazdy i już dłużej nie odczuwać strachu na końcu każdego podjazdu

- powiedział w Le Dauphiné zawodnik drużyny FDJ, który jako junior zaliczył groźnie wyglądający upadek na zjeździe i od tamtego czasu w jego głowie zagościł strach.

W nowym sezonie 23-letni Francuz chce powrócić na trasę Wielkiej Pętli, ale bez nadmiernych oczekiwań.

W klasyfikacji generalnej zamieram powalczyć podczas Vuelta a Espana [gdzie w tym roku zajął 7. miejsce], a na trasie Touru widzę się w roli wolnego elektronu. Chcę odczuwać radochę z jazdy, tak by w 2015 roku powrócić z większymi ambicjami

- dodał.