Kolarze Lampre-Merida sprawdzili nową trasę Mediolan-San Remo

Zwycięzca wyścigu z 2006 roku Filippo Pozzato i Damiano Cunego byli w grupie kolarzy Lampre-Merida, która wybrała się na trasę przyszłorocznego Mediolan-San Remo (23 marca).

Taka wizyta była konieczna, ponieważ organizatorzy Classicissima po latach zapowiedzi zmienili przebieg ostatnich kilometrów. Przypomnijmy, że po raz pierwszy w historii pomiędzy Cipressą (5,65 km, 4,1%), a Poggio (3,7 km, 3,7%) zamiast dwunastu płaskich kilometrów znajdzie się podjazd Pompeiana o długości 5 km i nachyleniu 5% (max. 14%).

Początek Pompeiany przypomina tą z Cipressy

- rozpoczął Pozzato, świeżo po przejechaniu odcinka Cipressa - San Remo.

Pierwsze fragmenty są wymagające, a druga część podejścia nawet trudniejsza. Kluczowym punktem będzie jednak spadek nachylenia wraz ze zbliżaniem się do końca wzniesienia, w zależności od tego komu tam braknie energii, a kto odzyska siły.

32-letni Włoch zwrócił również uwagę na zjazd z Pompeiany.

Pierwsza część jest dość wymagająca, druga bardzo szybka. Wiatr zawiewa od strony morza, dlatego trzeba będzie ocenić jak to wpłynie na rozwijaną szybkość.

Damiano Cunego starał się przewidzieć czy i jak dodatkowy podjazd zmieni scenariusz.

Pompeiana będzie idealnym miejscem do ataków, stanowi zaproszenie dla kolarzy chcących "porozrabiać". Trudno ocenić jak wpłynie na wyścig, ponieważ wielu zawodników dojedzie do Cipressy bez utraty wielu sił.

Dyrektor sportowy Lampre-Merida, Orlando Maini, jest przekonany, że na końcowych 40 km będzie się działo.

Od Cipressy nie będzie chwili spokoju. Oddech złapie się dopiero za metą. Na papierze to będzie całkiem inna Classicissima od tej z przeszłości. Może zachęcić do startu górali, ale ja bym uważał na szybkich, w dobrej formie kolarzy. Oni mogą przetrwać w czołówce do finiszu w San Remo.