Vincenzo Nibali bagatelizuje strategię Sky opartą o SRM

Vincenzo Nibali (Astana) w sezonie 2014 ma stawić czoła ekipie Sky i na trasie Tour de France pokonać samego Chrisa Froome'a. Włoski zawodnik twierdzi, że to w czym tkwi siła brytyjskiej strategii, czyli jazda w oparciu o pomiar mocy, w bojowych warunkach staje się jej słabością.

Lider grupy Astana już raz poradził sobie z machiną Sky, rozbrajając ją na brutalnym etapie podczas tegorocznego Tirreno-Adriatico. W drodze do Porto Sant'Elpidio udowodnił, że kolarstwo to taktyka i instynkt, a nie zachowawcza jazda, wedle wskazań komputerka.

SRM pomaga podczas treningów i przygotowań do startów, ale w czasie wyścigów te liczby nic nie znaczą

- powiedział Nibali w VeloNews.

To jest przydatne, gdy tak jak Sky, pięciu kolarzy prowadzi peleton, jadąc swoje maksimum jeden po drugim zmieniają się na czele i spoglądają w SRM. Co się jednak dzieje w czasie wyścigu? Kręci ci się dobrze, świetnie się czujesz i wówczas jesteś w stanie wyprodukować 10 czy 20 watów ponad swoją normę. Wcale się nad tym nie zastanawiasz, to po prostu się dzieje. Napędza cię skupienie i adrenalina. Twoja głowa jest w innym świecie.

- dodał Rekin z Mesyny.

fot. Fabio Ferrari / LaPresse