Robert Gesink celuje w Tour de France

Robert Gesink po nieudanym majowym romansie z Giro d'Italia w zbliżającym się sezonie powróci na dobrze znaną sobie ścieżkę, prowadzącą przez Tour of California w kierunku Tour de France.

27-kolarz zasadzi się na Wielką Pętlę wspólnie z Bauke Mollemą. Dwaj, ciągle nie w pełni spełnieni Holendrzy, mają zapewnić grupie Belkin sukces w najważniejszym wyścigu sezonu.

Planuję pojechać w Tour of California, a następnie pozostać w okolicy i potrenować. Liczę na zwycięstwo w Kalifornii

- powiedział Gesink w rozmowie z Cyclingnews na zgrupowaniu w Alicante.

Przyszły rok to nowe wyzwania, nowe nadzieje i nowe cele. Chciałbym znów powalczyć w klasyfikacji generalnej Tour de France

- dodał.

Holender wrócił do nieudanego wypadu na Giro d'Italia.

Miałem wielkie oczekiwania, ale w połowie wyścigu rozchorowałem się i w konsekwencji tego wycofałem. Trudno po czymś takim jest wrócić w szczytowej formie na Tour, dlatego spełniałem tam inne zadania. To było dobre, jednak w przyszłości nie zamierzam tego często powtarzać. Mam dopiero 27 lat i ciągle wiele przede mną do wywalczenia.

Końcówka sezonu była w moim wykonaniu znakomita. Zwyciężyłem w GP Quebec, byłem bardzo mocny w Montrealu, ale być może chciałem za dużo i zabrakło mi sprytu. Lombardię i na zakończeniu Pekin ukończyłem w top 10.

Gesink nie ma poczucia niespełnienia.

Gdy spojrzeć na moje wyniki to okaże się, że nikt z Holendrów ich nie powtórzył w ciągu ostatnich trzydziestu lat. W sporcie uprawianym na najwyższym poziomie nie zawsze wszystko wychodzi. Tak po prostu jest.