Vincenzo Nibali i Michele Scarponi poznali kalendarz startów

Paryż-Nicea, Amstel Gold i Tour de Romandíe znajdą się na drodze Vincenzo Nibaliego do głównego celu  w sezonie - Tour de France.

Podczas spotkania w Montecatini Terme lider grupy Astana ustalił swój program startowy na sezon 2014, który zasadniczo będzie się różnił od tegorocznego, nabierając znacznie bardziej międzynarodowego charakteru.

Nibali jest we Włoszech gwiazdą, ale obecnie powinien wyrobić sobie międzynarodową markę

- wyjaśnia szef kazachskiej ekipy Giuseppe Martinelli.

Rekin z Mesyny rozpocznie ściganie pod koniec stycznia podczas Tour de San Luis, następnie w drugiej połowie lutego przewiduje Tour de Oman, pod warunkiem, że wyścig nie pokryje się z datą narodzin dziecka kolarza.

29-latek nie będzie bronił zwycięstwa w Tirreno-Adriático, natomiast postawi na Paryż-Nicea.

Francuski wyścig pozwoli na dodatkowy dzień odpoczynku przed Mediolan-San Remo. Wprowadzenie na trasę podjazdu Pompeiana sprawiło, że to będzie wielki cel Vincenzo

- dodaje Martinelli.

Następnym startem Włocha stanie się Critérium Internacional, a 6 kwietnia zaplanowano, na razie wstępnie, Ronde van Vlaanderen, celem zapoznania się z urokami bruku przed Tour de France.

Północne klasyki zaprowadzą Nibaliego na trasy Amstel Gold Race i Liege-Bastogne-Liege, natomiast wiosenne starty zamknie na drogach Tour de Romandíe.

Bezpośrednie przygotowania do Wielkiej Pętli oparte będą na wysokogórskich zgrupowaniach przedzielonych sprawdzianem w Criterium Dauphine.

W maju ma spróbować wygrać Giro, a następnie pomóc w lipcu Nibaliemu

- to są natomiast zadania Michele Scarponiego nakreślone przez menadżera Astany.

Scarponi starty również rozpocznie w Tour de San Luis, później ma w planach Tirreno-Adriatico, Mediolan-San Remo, Giro del Trentino, Liege-Bastogne-Liege, Giro d'Italia i Tour de France.

A Jakob Fuglsang?

To dla niego będzie rok wyrzeczeń. Powinien w 100% zaangażować się na rzecz Nibaliego

- podsumowuje Martinelli.

fot. LaPresse