Thomas De Gendt celuje w Giro d'Italia

Thomas De Gendt po fatalnym dla siebie i całej drużyny Vacanoleil sezonie uratował się z tonącej łajby, przeskakując na szybką motorówkę pod nazwą Omega Pharma-Quick Step. Trzeci zawodnik zeszłorocznego Giro d'Italia wie już, że powróci na miłe sercu szlaki, ale najprawdopodobniej tylko w roli przybocznego Rigoberto Urana.

Giro d'Italia 2012 - Tappa 20

W Tour de France mnie nie zobaczycie

- mówi 27-letni Belg w Het Nieuwsblad.

Nie ma tam dla mnie miejsca. Wyścig startuje z Anglii, więc jest logiczne, że drużyna skupi się wokół Marka Cavendisha.

De Gendt nie wydaje się zmartwiony absencją w "Wielkiej Pętli".

Cieszę się, że Giro będzie znów moim najważniejszym celem w sezonie. Tak się złożyło, że wraz z moim przyjacielem Willemem Wautersem, mam już zaliczony etap prowadzący przez Gavie i Stelvio, choć w tym roku z powodu zimowej aury ostatecznie został odwołany. Teraz tamten trening będzie jak znalazł przy okazji etapu do Van Martello.

Belg zna swoje miejsce w nowym zespole, jest gotowy podporządkować się Rigoberto Uranowi.

W Giro będę prawą ręką lidera ekipy. Po ostatnim sezonie nie mam prawa domagać się o nic więcej. Pojadę w Paryż-Nicea, a do Giro zamierzam przygotowywać się poprzez etapówki. Kalendarz jest jeszcze do przedyskutowania podczas pierwszego zgrupowania drużyny w grudniu w Calpe.

fot. Pool Reuters / Lapresse