Vuelta a Espana odwiedzi "Syna Angliru"

Znamy już przebieg przyszłorocznych tras Tour de France i Giro d'Italia, natomiast trzeci z wielkich tourów, Vuelta a Espana, pozostanie zagadką przez kilka najbliższych tygodni. Zagadką z kilkoma podpowiedziami.

Wiemy na pewno, że wyścig rozpocznie się 23 sierpnia jazdą na czas w Jerez de la Frontera, leżącym w prowincji Kadyks. Plotki mówią natomiast o wieczornej czasówce w Santiago de Compostela na zakończenie Vuelty.

Dyrektor hiszpańskiego touru, Javier Guillén, zapewnia, że następna edycja oszczędzi nadmiernej ilości górskich końcówek, co wcale nie oznacza, że ich też szczególnie poskąpi. Będą nowe, dla wyścigu nieodkryte dotąd podjazdy.

Jeden z nich znajdzie się 6 września na trasie 14. etapu, prowadzącego na północy kraju w prowincji Kastylia i Leon. Tego dnia ściganie zakończy się wspinaczką pod Alto de La Camperona.

Podjazd rozpocznie się w miejscowości Sotillos de Sabero, leżącej na wysokości 1200 m n.p.m., natomiast zakończy 400 metrów wyżej w Camperona. Ścianka liczy 3000 metrów, ale jej nachylenie praktycznie nie schodzi poniżej 13%, miejscami dochodząc do 22%. Ostatnie kilkaset metrów waha się pomiędzy 14% a 15%.

Alto de La Camperona z racji tej stromizny nazywana jest "Synem Angliru", gdyż jest trudniejsza od najtrudniejszych 3 km słynnej asturyjskiej wspinaczki.

syn angliru