Parisien wściekły na Hesjedala

Kanadyjczyk Francois Parisien wyraził publicznie swoje zniesmaczenie i niedowierzanie w dopingowe wyznania swoich rodaków - Michaela Barry'ego i Rydera Hesjedala. 31-latek na falach Radio Canada odniósł się do ostatniego wyznania zwycięzcy Giro d'Italia 2012, który przyznał się do stosowania zabronionych substancji przed laty.

Nie wierzę. Nie wierzę w ani jedno ich słowo

- mówił kolarz ekipy Argos-Shimano.

Oni kłamali przez tyle lat, a teraz się przyznają. Robią to tylko dlatego, że stoją pod ścianą

- powiedział, dodając, że nie może uwierzyć, że Hesjedal przestał stosować doping 10 lat temu.

Hesjedal przyznał się ostatnio do stosowania dopingu, po tym jak jego nazwisko pojawiło się w książce Michaela Rasmussena. Duńczyk opowiada w niej, że w 2003 roku uczył Kanadyjczyka stosowania EPO i kortyzonu. Triumfator Giro z 2012 roku jeździł wtedy w Rabobanku, później na szosie jeździł w koszulce dopingowych ekip - US Postal i Phonak. Hesjedal i Amerykańska Agencja Antydopingowa (USADA) twierdzą, że Kanadyjczyk zeznania złożył dobrowolnie na długo przed publikacją.

Czuję frustrację, mdli mnie jak o tym myślę. Oszustwa zaważyły znacząco na mojej karierze, od czasu gdy byłem młody. Ciężko będzie to przyjąć, trochę czasu upłynie zanim to przetrawię. Co się stało, to się nie odstanie, co zostało skradzione nie wróci. Nie cofnę czasu

- mówił rozgoryczony kolarz.

Innym Kanadyjczykiem, któremu dostało się od Parisiena, jest Michael Barry. Ten z kolei był jednym ze świadków w sprawie Lance'a Armstronga i przed USADA wyznał swoje grzeszki. Parisien nie wierzy, że Barry skończył z dopingiem w 2006 roku.

Parisien odchodzi z Argos-Shimano, w którego barwach w tym roku wygrał etap Volta a Catalunya. Jego przyszłość nie jest znana, nie jest też pewne czy zostanie związany z kolarstwem.