Komentarze po prezentacji trasy 101. edycji Tour de France

Po prezentacji trasy 101. edycji Tour de France jej układ i aspekty na gorąco komentowali bohaterowie 100. edycji. Na gali nie zabrakło czołowych sprinterów, młodych Francuzów czy wreszcie Christophera Froome'a - zwycięzcy jubileuszowej edycji.

Kolarze i szefowie ekip oceniali górskie fragmenty wyścigu, analizowali ilość jazdy po bruku i długość jazdy indywidualnej na czas. Sprinterzy szybko kalkulowali ile razy dojedzie cała grupa, a dobrą znajomością matematyki po raz kolejny wykazał się Marcel Kittel.

Chris Froome (Sky):

Trasa mi się podoba. Będziemy mieli co prawda tylko jedną czasówkę, ale za to długą. Najważniejszym etapem będzie według mnie ten na Planche des Belles Filles. Do tego etap będzie cięższy, więc można spodziewać się większych różnic niż ostatnio. O klasyfikacji generalnej zdecyduje na pewno pięć górskich finiszy.

Bruk będzie... interesujący. To nie jest coś do czego jesteśmy przyzwyczajeni na trasie Touru. Bruki to ryzyko, tam się wszystko może popsuć. Nigdy nie jeździłem po nim dużo, będę się musiał specjalnie przygotować.

Alberto Contador (Saxo Tinkoff):

Kocie łby będą z całą pewnością ciężkie. Nie jestem nieszczęśliwy z powodu tylko jednej czasówki. Froome w ostatnich latach zrobił niesamowity progres, mam nadzieję, że na tym skończy. Najważniejszy etap? Na Hautacam.

Mark Cavendish (Omega Pharma-Quick Step):

Cieszę się, ponieważ od kiedy się ścigam, Tour drugi raz rozpocznie się w moim kraju. Chciałby na Wyspach sprawić prezent mojej mamie i sięgnąć po maillot jaune. 50 metrów od mety znajduje się nasze mieszkanie... Jeśli w Paryżu zwyciężę po raz szósty, kupię sobie tam domek.

Marcel Kittel (Argos-Shimano):

Pierwszy płaski etap to duża motywacja i szansa na żółtą koszulkę. Drugiego dnia sprawy się skomplikują. Podczas trzech tygodni powinniśmy mieć 5-6 finiszy z peletonu. No a w drugiej części wyścigu będzie oczywiście ciężko.

Marc Madiot (manager ekipy FDJ.fr:)

Bruki? Ja osobiście się cieszę, moi kolarze niespecjalnie.

Thomas Voeckler (Europcar), dwukrotny triumfator etapów kończących się w Bagnères-de-Luchon:

Na papierze wygląda na to, że jest kilka etapów dla nas. Sky jest oczywiście faworytem. Oni są przyzwyczajeni do kontrolowania wyścigu i rządzenia się w peletonie, ale będą musiały dać trochę luzu harcownikom i kolarzom lubiącym trudne końcówki.