Drugi trafiony

Roland Meier z Team Cost jest drugim po Bo Hamburgerze kolarzem, u którego nowe testy wykrywające stosowanie EPO, wprowadzone przez Międzynarodową Unię Kolarską, dały wynik pozytywny.

Taką informację przekazał prezydent UCI, Hein Verbruggen, podczas Międzynarodowego Kongresu Hematologii odbywającego się w południowej Francji. Wiadomość potwierdziła Szwajcarska Federacja Kolarska.

Podobnie jak u Hamburgera próbka Maiera została pobrana po wyścigu Flèche Wallonne, który Szwajcar ukończył na 57. pozycji ze stratą trzech minut do zwycięzcy. Została zbadana w pracowni uniwersytetu lozańskiego, jednego z kilku, które są na razie wstanie wykonać odpowiednie testy.

To jest nieszczęście dla mnie, całego zespołu i naszego sponsora. Po liście z Lozanny z informacją, że wyniki badania moczu wskazują na stosowanie przeze mnie EPO, poczułem się jakbym dostał w twarz. Nie mogę w to uwierzyć

- powiedział zawodnik Team Coast.

Przed Flèche Wallonne Meier był już w tym roku 7 razy badany, również na poziom hematokrytu. Przed feralnym wyścigiem miał on wynosić 45.6 procenta. Teraz zawodnik oczekuje przebadania próbki ‘B’. Jeżeli wyniki się potwierdzą zostanie ukarany przynajmniej 6-miesięcznym zawieszeniem w startach, karą grzywny i wyrzuceniem z zespołu. Oznaczać to może koniec kariery 34-letniego zawodnika, którego najlepszym wynikiem podczas ośmiu lat profesjonalnych startów była 7. pozycja w Tour de France 1998.