Amstel Gold Race 2001: Erik Dekker przed Armstrongiem

Holender Erik Dekker (Rabobank) wygrał 36. edycję "Piwnego Wyścigu", na finiszu pokonując Amerykanina Lance'a Armstronga (US Postal).

Już od startu w peletonie było bardzo nerwowo, jednak pierwsze inicjowane akcje główna grupa likwidowała w zarodku. Dopiero w okolicach 60 kilometra uformowała się czołówka w bardzo interesującym składzie: Matthias Kessler (Telekom), Karsten Kroon (Rabobank), Andrei Tchmil, Jeroen Blijlevens, Glenn D Hollander (wszyscy Lotto), Paolo Bettini i Luca Paolini (obaj Mapei), Fred Rodriguez (Domo), George Hincapie i José Luis Rubiera (obaj US Postal), Toni Tauler (Kelme), Gian Mario Ortenzi (Mercatone) i Roberto Petito (Fassa Bortolo). Trzynastka zawodników na setnym kilometrze wypracowała 8 minut przewagi.

Na kolejnych kilometrach różnica zaczęła systematycznie maleć, podobnie jak liczebność pierwszej grupy. Na dwusetnym kilometrze pozostała zaledwie piątka: Tchmil, Hincapie, Petito, Kessler i Paolini z przewagą niespełna minuty,

Z peletonu zaatakowali Erik Dekker (Rabobank) i Leon Van Bon (Marcury). Główna grupa zaczęła się rwać. Koniec końcem, po podjeździe na Loorberg (215 km, 6%) z przodu znaleźli się Lance Armstrong (US Postal) i Eddy Mazzoleni (Tacconi), za nimi jechał Erik Dekker (Rabobank), a z minutą straty piątka : Lotz i Boogerd (obaj Rabobank), Bartoli (Mapei), Museeuw (Domo) i van Petegem (Mercury).

Dekker zdołał dojechać do prowadzącej dwójki. Na podjeździe Keutenberg (226 km; 450 m, 16.5% - maksimum 22%) nie wytrzymał Mazzoleni i przez dłuższy czas ‘wisiał’ pomiędzy prowadzącymi, a drugą grupą, do której dołączyli Davide Rebellin (Liquigas), Markus Zberg (Rabobank), Serge Baguet (Lotto) i Chris Peers (Cofidis), a odpadł Lotz.

Na Caubergu (237 km; 1000 m, 7% - max 11%) Armstrong próbował zgubić Dekkera, jednak Holender bez problemu utrzymał się na kole Amerykanina. Ostatnie wzniesienie Geulhemmerberg (243 km, 800 m, 7.5%) nic nie zmieniło. Przewaga wynosząca 1:20 wskazywała, że dwójka ta dojedzie razem do mety. Dekker, który przy takim rozwiązaniu wychodził na lidera Pucharu Świata, zgodnie współpracował z Armstrongiem, pomimo że lider Rabobanku (Boogerd) jechał w drugiej grupie.

Finisz. Pierwszy jedzie Dekker, Armstrong za jego plecami. Obaj przez dłuższą chwilę prawie stoją w miejscu. W końcu równocześnie przyśpieszają. Amerykanin próbuje wyprzedzać, nie daje jednak rady nawet zrównać się z Holendrem. Dekker wygrywa i wychodzi na lidera Pucharu Świata.

Wypowiedzi:

Zwycięzca Erik Dekker:

Cała ekipa zapracowała na zwycięstwo. Musiałem to skończyć, mimo że już umierałem na ostatnim podjeździe. Byłem zadowolony z ataku Lance’a na Caubergu. Na ostatnich 10 kilometrach Armstrong nie chciał już więcej pracować. Być może obawiał się porażki. Powiedział do mnie: ‘Jesteś ode mnie szybszy’, ale nie można opierać się na takim stwierdzeniu.

W takim wyścigu jak ten, finiszować ze zwycięzcą Touru, to dodatkowa nagroda. Byłem spokojny o ostatnie metry. Pierwsza czy druga pozycja, nie miało to znaczenia. Byłem spokojny, w przeciwieństwie do mojego dyrektora sportowego. Kiedy podjechał do mnie, pytając czy dobrze się czuję, odpowiedziałem ‘Tak’.

Na ostatnich metrach Armstrong ‘siedział’ na moim kole. Zaryzykowałem i prowadziłem jak długo było to możliwe, chociaż wolę atakować z tyłu.

Drugi Lance Armstrong:

W 1999 roku byłem rozczarowany drugą pozycją za Boogerdem, nawet jeżeli tego nie okazywałem. Teraz wiedziałem, że jadę z szybszym kolarzem, zwycięzcą. Zdawałem sobie sprawę z tego, że bardzo trudno będzie wygrać. Nie jestem rozczarowany. Przeciwnie, bardzo zadowolony z własnej dyspozycji. Po raz pierwszy w tym roku jechałem więcej niż 250 kilometrów. Nogi i płuca pracowały dobrze. Jazda w grupie z najlepszymi dobrze wpływała na mój stan ducha. To dobry punkt startowy w kontekście Tour de France.

Dyrektor sportowy Rabobanku Theo van Rooy (na kilometr przed metą):

Jaka taktyka? Dekker musi to wygrać. Ma 50 procent szans. Ale nawet jeżeli zajmie drugie miejsce będę dzisiaj zadowolony z postawy moich kolarzy. Kontrolowali cały wyścig.

Wyniki Amstel Gold Race 2001, (PŚ); Maastricht - Valkenburg (254,6 km):

1 Erik Dekker (Ned) Rabobank                                6:39:13
2 Lance Armstrong (USA) U.S. Postal Service
3 Serge Baguet (Bel) Lotto-Adecco                             00:17
4 Marcus Zberg (Swi) Rabobank
5 Johan Museeuw (Bel) Domo-Farm Frites
6 Peter Van Petegem (Bel) Mercury-Viatel                      00:20
7 Michele Bartoli (Ita) Mapei-Quick Step
8 Davide Rebellin (Ita) Liquigas-Pata
9 Michael Boogerd (Ned) Rabobank
10 Chris Peers (Bel) Cofidis
11 Eddy Mazzoleni (Ita) Tacconi Sport-Vini Caldirola          00:23
12 Marc Lotz (Ned) Rabobank                                   02:08
13 Wilfried Peeters (Bel) Domo-Farm Frites                    02:38
14 Oscar Camenzind (Swi) Lampre-Daikin                        02:41
15 Igor Astarloa (Spa) Mercatone Uno
16 Gianluca Bortolami (Ita) Tacconi Sport-Vini Caldirola
17 Andrei Tchmil (Bel) Lotto-Adecco
18 Scott Sunderland (Aus) Team Fakta
19 Michael Blaudzun (Den) CSC-World Online
20 Davide Casarotto (Ita) Alessio
21 Cédric Vasseur (Fra) U.S. Postal Service
22 Christian Vandevelde (USA) U.S. Postal Service
23 Maarten Den Bakker (Ned) Rabobank
24 Fernando Escartin Coti (Spa) Team Coast
25 Alexandre Vinokourov (Kaz) Team Deutsche Telekom
26 Niki Aebersold (Swi) Team Coast                            03:33
27 Luca Paolini (Ita) Mapei-Quick Step                        05:42
28 Armin Meier (Swi) Saeco Macchine Per Caffe
29 Ellis Rastelli (Ita) Liquigas-Pata
30 Ivan Basso (Ita) Fassa Bortolo
31 Karsten Kroon (Ned) Rabobank                               09:14
32 Pietro Caucchioli (Ita) Alessio
33 Gian Mario Ortenzi (Ita) Mercatone Uno
34 George Hincapie (USA) U.S. Postal Service
35 Matthias Kessler (Ger) Team Deutsche Telekom
36 Fred Rodriguez (USA) Domo-Farm Frites
37 Leon Van Bon (Ned) Mercury-Viatel

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: