Padają jak muchy

Czasopismo "Nouvel Observateur" opublikowało wyniki badań zawodowych kolarzy biorących udział w Tour de France w latach 1947-1998.

Okazało się, że ci którzy uprawiają tę dyscyplinę sportu umierają cztery razy częściej niż ich rówieśnicy. Badania przeprowadził lekarz Jean-Pierre Mondenard na kolarzach z Europy Zachodniej. Kiedyś właśnie on odpowiadał za kontrole antydopingowe kolarzy.

Spośród przebadanych przez Mondenarda 2363 kolarzy startujących w Wielkiej Pętli zmarło już 238. Główne przyczyny śmierci to: rak (79), choroby naczyń krwionośnych i serca (67) oraz wypadki na drodze (58). Badanych kolarzy podzielono na dwie grupy: tych, którzy startowali w wyścigu w latach 1947-1970 i młodszych biorących udział w Wielkiej Pętli od 1971 roku do dziś.

Okazało się, że u starszych zawodników najczęściej przyczyną śmierci były wypadki drogowe i rak. U młodszych choroby układu krążenia.

Lekarze cytowani przez "Nouvel Observateur" tłumaczą to tylko w jeden sposób: stosowanie "naukowego dopingu" i takich środków, które zapobiegają wykryciu podczas kontroli antydopingowych. Według czasopisma śmiertelność z powodu chorób układu krążenia u kolarzy wzrosła czterokrotnie, podczas gdy wśród ludności Europy systematycznie spada.